BestwinaBielsko-BiałaBuczkowiceCzechowice-DziedziceJasienicaJaworzeKozyPorąbkaSzczyrkWilamowiceWilkowice
Strona główna

informacje

Poseł chce likwidacji pomnika w Buczkowicach

Przed trzema laty, m.in. na naszych łamach, toczyła się gorąca dyskusja na temat likwidacji pomnika przy ulicy Wyzwolenia w Buczkowicach, który upamiętnia poległych żołnierzy Armii Czerwonej. W maju br. poseł Stanisław Pięta ponownie nawoływał do usunięcia tego monumentu. Władze gminy, komentując tę wypowiedź posła, uważają, że nie mają stosownych narzędzi prawnych do likwidacji pomnika. Co więcej, przeciwni wyburzeniu tego obiektu są członkowie miejscowej Rady Sołeckiej.

W 2014 r. do Urzędu Gminy Buczkowice wpłynęło pismo Małgorzaty Sierackiej, prezes Klubu Patriotycznego im. por. Antoniego Bieguna ps. Sztubak, w którym organizacja ta prosi miejscowe władze o podjęcie decyzji w sprawie usunięcia pomnika ku czci żołnierzy Armii Czerwonej. Członkowie organizacji twierdzili wówczas, że jest to „symbol gwałtów, rabunków i komunistycznego zniewolenia”. Sieracka przypomniała wówczas urzędnikom z Buczkowic, że ustanowienie w Polsce rządów komunistycznych po II wojnie światowej odbyło się drogą przemocy, mordów i naruszeń wszelkich możliwych norm moralnych. – Profesor Krzysztof Szwagrzyk szacuje, że w latach 1944-1956 z rąk komunistów zginęło ok. 50 tys. osób. Jest to zatrważająca liczba – pisała prezes Klubu. Sieracka dodała, że Armia Czerwona dokonywała na ziemiach polskich mordów, gwałtów i kradzieży, siejąc ból i cierpienie, gdziekolwiek tylko się zjawiła. Dla Polaków jest ona symbolem hańby. Jej zdaniem pomniki wystawia się bohaterom i ofiarom, ludziom realizującym obowiązujące w naszym kraju wartości, a nie katom i zbrodniarzom. – Z tych względów pomnik ku czci żołnierzy Armii Czerwonej w Buczkowicach powinien zostać natychmiastowo usunięty – argumentuje szefowa organizacji, która swoją siedzibę ma w Gilowicach.

Wspomniany obelisk zlokalizowany jest przy ulicy Wyzwolenia, naprzeciw Gminnego Ośrodka Kultury, przy remizie Ochotniczej Straży Pożarnej. To monument ku czci poległych w kwietniu 1945 roku żołnierzy Armii Czerwonej, 1 Armii Gwardii 4 Frontu Ukraińskiego, wzniesiony w 1947 roku. Pismo Klubu Patriotycznego zostało odczytane na sesji Rady Gminy Buczkowice w lutym 2014 r. Samorządowcy nie podjęli jednak żadnego stanowiska w tej sprawie.

W maju 2014 r. sprawą pomnika w Buczkowicach zajmował się również duet posłów: Stanisławowie Pięta i Girzycki. Parlamentarzyści zwrócili się do Rady Gminy Buczkowice z prośbą o „przemyślenie sensu czczenia” na terenie Buczkowic żołnierzy Armii Czerwonej, którzy zginęli „w walce o Polskę Ludową”. - Pozwalamy sobie zwrócić Waszą uwagę, na liczne zbrodnie, których dopuścili się „bohaterowie Armii Radzieckiej” i kolaborujące z sowieckim okupantem organa bezpieczeństwa „Polski Ludowej”. Między innymi na okrutny i podstępny mord dokonany na partyzantach VII Okręgu Narodowych Sił Zbrojnych w lecie 1946 roku – młodych żołnierzach pochodzących także z Waszej Gminy i gmin okolicznych. Upamiętnienie czerwonoarmistów odpowiedzialnych za aneksję połowy terytorium Rzeczypospolitej a następnie za zainstalowanie na pozostałym jej obszarze totalitarnego bytu o charakterze terrorystyczno-okupacyjnym zwanym „Polską Ludową” stanowi obrazę dla polskich żołnierzy i wszystkich patriotów wiernych Niepodległej Polsce. Eksponowanie publiczne symboli komunistycznych takich jak sowiecka gwiazda oraz sierp i młot jest naruszeniem Konstytucji Rzeczypospolitej oraz przepisów Kodeksu karnego, które zakazują propagowania ustrojów totalitarnych. Zwracamy się z wnioskiem do Państwa Radnych o przyjęcie stosownej uchwały Rady Gminy i usunięcie obelisku hańbiącego pamięć polskich bohaterów i kompromitującego Gminę Buczkowice –napisali w liście do radnych parlamentarzyści.

Dokładnie po trzech latach od napisania tego listu, poseł Stanisław Pięta umieścił na swoim profilu na portalu społecznościowym Facebook wpis następującej treści: „Trzy lata temu zrobiliśmy to  zdjęcie. Facebook to dzisiaj przypomniał. Buczkowice k. Bielska-Białej muszą zostać oczyszczone z sowieckiego śmiecia”. Publikacja ta oczywiście dotyczy pomnika ku czci żołnierzy Armii  Czerwonej zlokalizowanego w Buczkowicach.

O komentarz do słów posła z Bielska-Białej oraz o przybliżenie planów związanych z dalszym losem monumentu poprosiliśmy urzędników z Buczkowic. - W 2015r. na podstawie oświadczenia Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa o stanie i statusie rosyjskich miejsc pamięci w Polsce, karta ewidencyjna dotycząca tego pomnika została zlikwidowana – poinformowała naszą redakcję Agata Artemska – sekretarz gminy. - Jednocześnie ustawa  z dnia 1 kwietnia 2016r.  o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej - zgodnie z zapowiedziami Senatorów - miała być rozszerzona również o usuwanie pomników, których jest w Polsce ok. 500, a koszt ich likwidacji to ok.1,5 mln zł. Niestety do dnia dzisiejszego prace legislacyjne nie zostały sfinalizowane. Kwestia likwidacji pomnika w Buczkowicach kilkakrotnie była poruszana przez Radę Gminy i Radę Sołecką w Buczkowicach. Rada Sołecka w Buczkowicach wypowiedziała się przeciwko likwidacji pomnika, który upamiętnia bezimiennych żołnierzy, którzy zginęli w tym miejscu w Buczkowicach. Ponieważ prace legislacyjne trwają, w sytuacji gdy przedmiotowa ustawa zostanie zmieniona - Rada oraz wójt gminy Buczkowice niezwłocznie podejmą działania wynikające z przyjętych rozwiązań prawnych – zadeklarowała Artemska.

O sprawie pomnika w Buczkowicach pisaliśmy również w poniższych publikacjach:

„Nie chcą pomnika ku czci Armii Czerwonej” – kliknij

„Likwidować czy nie likwidować?” – kliknij

„Buczkowianin poprawiaczom historii ku rozwadze i nauce” – kliknij

 



dodano: 2017-06-22 | autor: Region
 
 
Mieszkaniec
W Buczkowicach nie chcemy czczenia Ruskich zbrodniarzy i pseudo wyzwolicieli i gwałcicieli rabowali wszystko takie są realia wyzwolenia
2017-06-26
 
Łowca
Wpis został zablokowany przez administratora z powodu naruszenia zasad regulaminu.
2017-06-26
 
6 króli
Wpis został zablokowany przez administratora z powodu naruszenia zasad regulaminu.
2017-06-25
 
łowca debili
Wpis został zablokowany przez administratora z powodu naruszenia zasad regulaminu.
2017-06-25
 
6 króli
Prawie dwadzieścia cztery lata temu, 1 września 1983 roku, nastąpił sowiecki zamach na samolot południowokoreańskich cywilnych linii lotniczych. Z całą bezwzględnością i okrucieństwem Rosjanie zamordowali 269 pasażerów samolotu, który został trafiony sowiecką rakietą i spadł do morza. Wszyscy zginęli! Rozkaz zestrzelenia wydał marszałek Nikołaj Ogarkow, szef sowieckiego sztabu generalnego. Wiadomo dzisiaj wystarczająco dużo o tej zbrodni. To była prowokacja! Sowieckie stacje radiolokacyjne drogą satelitarną celowo zakłóciły system nawigacji koreańskiego boeinga, tak że zboczył z kursu, mylnie wszedł na styk sowieckiej strefy powietrznej i wtedy Rosjanie strącili go do morza. Wiadomo, że była to zaplanowana znacznie wcześniej prowokacja, której ślady prowadziły do wszechwładnego Jurija Andropowa, rządzącego wtedy na Kremlu komunistycznego dyktatora, a wcześniej wieloletniego szefa zbrodniczego KGB. Zamach na samolot, śmierć wszystkich pasażerów była testem Moskwy, jak w warunkach zimnej wojny zareagują na tę zbrodnię Stany Zjednoczone, Japonia, Korea Południowa i Zachód. Chodziło też o niezbędną dla rosyjskiej polityki eskalację napięcia międzynarodowego. Prowadzone przez Rosjan śledztwo oraz tradycyjna komunistyczna propaganda skutecznie wmówiły znaczącej części ówczesnej światowej, a także sowieckiej opinii publicznej, że za zaistniałą sytuację winę ponoszą południowokoreańscy piloci. Politycy i dziennikarze, a zwłaszcza prezydent Ronald Reagan, oskarżani byli przez propagandę sowiecką, że to oni są prowokatorami i że to oni, a nie Rosja, chcą wybuchu III wojny światowej z powodu tylko jednego samolotu. Potrzeba było upadku Związku Sowieckiego, aby sprawa się wydała. W Rosji carskiej, a następnie sowieckiej, zbrodnia i kłamstwo były niemal zawsze integralne. Prezydent Reagan nazwał to państwo "imperium zła", a poproszony później o sprecyzowanie tej nazwy powiedział: "Zamiast pokoju - wojna, zamiast wolności - niewola, zamiast prawdy - kłamstwo". Refleksje te nasuwają się w kontekście nowych informacji na temat tragedii pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku. Oto od samego początku media rosyjskie, a w ślad za nimi niektórzy polscy dziennikarze i politycy stanowczo twierdzili, że katastrofa polskiego samolotu z prezydentem i znaczącą częścią elity RP nie była rosyjskim zamachem, ale wynikiem winy polskich pilotów Tu-154M, którzy popełnili fundamentalne błędy przy lądowaniu w Smoleńsku. Winien też miał być generał Andrzej Błasik, który nieuprawniony przebywał w kabinie pilotów i wydawał im polecenia i samą swą osobą wpływał na przebieg fatalnego lotu i lądowania. Teraz okazuje się, że to wszystko była nieprawda, kłamstwa rosyjskie i fałszerstwa osławionego raportu MAK. Raport rosyjski stwierdził, że generał Błasik nie tylko był w kokpicie, nie tylko pośrednio pilotował samolot, ale był pijany. W ten sposób Rosjanie oczerniali nie tylko dowódcę polskich Sił Powietrznych, ale Rzeczpospolitą jako taką. Zrzucali winę za katastrofę na polskich pilotów i polskiego pijanego generała. Równolegle z tymi fałszerstwami Rosjanie celowo niszczyli wrak samolotu w Smoleńsku, a zwłaszcza w całości zniszczyli kokpit Tu-154M. No bo przecież nie ma go nigdzie! Tak jak nie ma akurat tego fragmentu skrzydła samolotu, którym samolot uderzył w brzozę. Zbrodnia i kłamstwo, zacieranie nie tylko śladów zbrodni, ale wprowadzanie fałszywych tropów ma w Rosji długie tradycje. Czy "śledztwo smoleńskie" Rosji Władimira Putina nawiązuje do tych najgorszych realiów imperium zła? Gość (nv), pt., 30/03/2012 - 17:05
2017-06-24
 
Kazik
POSTAWCIE SOBIE KACZYŃSKIEGO .
2017-06-24
 
wuml
@Ola 33 lata- wolisz być pożyteczną idiotką twój wybór
2017-06-24
 
Ola 33 lata
Wpis został zablokowany przez administratora z powodu naruszenia zasad regulaminu.
2017-06-24
 
wuml
Radziecko-niemiecka umowa handlowa z 1939 – porozumienie dotyczące wymiany handlowej pomiędzy Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich i III Rzeszą. Podpisane 19 sierpnia 1939 roku w Berlinie jako umowa kompensacyjno-kredytowa[1], kilka dni przed zawarciem Paktu Ribbentrop-Mołotow. Obejmowała dostarczenie Niemcom przez stronę radziecką surowców w zamian za broń, technologię wojskową oraz urządzenia techniczne. Była negocjowana przez ministrów spraw zagranicznych obu państw - Joachima von Ribbentropa i Wiaczesława Mołotowa. Spis treści 1 Wzajemne zobowiązania gospodarcze wynikające z umowy 2 Zacieśnienie współpracy po inwazji na Polskę 3 Wymiana towarowa Wzajemne zobowiązania gospodarcze wynikające z umowy[edytuj] Umowa obligowała ZSRR do przekazania III Rzeszy surowców i materiałów na sumę 180 milionów reichsmarek, a Niemców do przekazania Rosji wyrobów przemysłowych na sumę 120 milionów reichsmarek. Niemcy gwarantowały także Związkowi Radzieckiemu kredyt wynoszący 200 milionów reichsmarek na ponad 7 lat, przy oprocentowaniu 5% w stosunku rocznym[2], finansowany w całości przez niemieckie banki. Miał on zostać wykorzystany przez Rosję do finansowania zakupów niemieckich technologii. Dodatkowo był w 100% gwarantowany przez niemiecki rząd z 5% prowizją. Tajny załącznik do umowy zaznaczał, że niemiecki rząd zrefunduje 0,5% prowizji. Termin udzielenia tej pożyczki również był udzielany na zasadach preferencyjnych o 1,5 do 2 p.p. niższy w porównaniu do innych linii kredytowych udzielanych w latach 20. oraz początku lat 30.
2017-06-24
 
Nikodem
Był już taki spec od referendum, nazywał się Bronek. Zarządził referendum sam, co ciekawe 3 pytanie było już nieaktualne i wydał 100 mln żeby wygrać wybory, ale Polacy mają dość takich Szogunów :D
2017-06-24
 
6 króli
Po inwazji Niemiec na Związek Sowiecki NKWD zamordowało we Lwowie 4 tys. polskich obywateli Ofiary mordów NKWD we Lwowie, więzienie przy ul. Łąckiego. Początek lipca 1941 r. Masowej zbrodni na polskich obywatelach funkcjonariusze NKWD dokonywali między 22 czerwca a 28 sierpnia 1941 r. m.in. we Lwowie, Złoczowie i Tarnopolu. Instytut Pamięci Narodowej opublikował wyniki śledztwa w tej sprawie, umorzonego w 2015 roku. „Zginęły głównie osoby przetrzymywane w lwowskich więzieniach. Prokuratorzy IPN uznali, iż były to zbrodnie wojenne, zbrodnie komunistyczne i zbrodnie przeciwko ludzkości, popełnione z racji motywów narodowościowych i politycznych po inwazji wojsk niemieckich na ZSRS” – podał IPN, który na swojej stronie internetowej opublikował postanowienie o umorzeniu śledztwa z 13 lipca 2015 r. prowadzonego przez pion śledczy Instytutu w Katowicach. „Z publikacji i zeznań, jakie zgromadzili śledczy, wynika, iż obywatele polscy byli traktowani wyjątkowo okrutnie – wielu w ramach „ewakuacji na Wschód” w warunkach wojny pędzono z więzień we Lwowie pieszo aż do Moskwy. Kto nie wytrzymywał takiego marszu, ginął przebijany bagnetem” – przypomina IPN (WIĘCEJ).
2017-06-23
 
logic
niech zrobią referendum i niech mieszkańcy zdecydują co z pomnikiem
2017-06-23
 
6 króli
Agresja ZSRR na Polskę 17 września 1939 o godzinie 4.00 rano wojska sowieckie Frontów Białoruskiego i Ukraińskiego w sile około 1 miliona żołnierzyy przekroczyły wschodnie granice Polski, łamiąc postanowienia paktu o nieagresji (1932), umowy wynikające z przynależności do Ligi Narodów oraz realizując ustalenia tajnego protokołu paktu Ribbentrop-Mołotow - czwartego rozbioru Polski.
2017-06-23
 
z tego terenu
Racja gonili aż do 70 lat po wojnie i grabili naszych mieszkańców wszystko sie zgadza Teraz Polska się podnosi z kolan i najbardziej krzyczą POruski
2017-06-23
 
WUML
@Marta 55 lat bez partyjna, Droga pani, wyznawco jedynie słusznej ideologi mówiącej o sowieckim wyzwoleniu i wiekopomnym długu wdzięczności jaki mamy wobec dzielnego narodu rosyjskiego... To wyzwolenie było niczym innym jak wyzwoleniem z cnoty. Gwałty na kobietach i dzieciach tak zwanych wyzwolicieli plus wymordowanie reszty najwartościowszych obywateli i zgotowanie kolejnej niewoli na 50 lat, która w pewnych aspektach jak widać, w umysłach niektórych ludzi trwa do dzisiaj. Otóż gdyby ta azjatycka dzicz ze wschodu nas nie "wyzwoliła", zrobili by to alianci. Jednak niestety w najbliższym otoczeniu decydentów alianckich byli agenci sowieccy. I tak np. zamiast lądować na Bakanach i wyzwalać Europę Środkową alianci lądują na Sycylii. Zamiast zajmować Berlin wspaniali demokraci amerykańscy utrudniają poczynania Eisenhowera, który szczerze nienawidził komunizmu i był zwolennikiem trzeciej wojny światowej. Niestety demokraci go wykończyli.
2017-06-23
 
Marta 55 lat bez partyjna
A kto gonił Niemców do Berlina jak nie sowiety ani wyklęci i nsz no może SBeki kaczora czyli pisuary przyjaciele Putina.
2017-06-23
 
mieszkaniec Gminy
Czas Pomników Czerwonych pseudo wyzwolicieli mija, niestety nie wszyscy w Buczkowicach i okolicy to rozumieją ,mają oczywiście do tego prawo jest demokracja i wszyscy mają prawo głosu
2017-06-23
 
Regionista
nie wolno, dla nas Polska nie jest najważniejsza, liczy się tylko Unia Europejska oraz jest wolność i prawda.
2017-06-23
 
ten
szukają miejsca na pomnik "poległego" Kaczyńskiego?
2017-06-23
 
Nie sekta pisu
Widać nie wolno pisać prawdy o wrogach Polski wyklętych i nsz i stopie ale to cały region.
2017-06-23
1 2 Nastpne

   
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej. OK
Strona wygenerowana w 0.137 sek.