BestwinaBielsko-BiałaBuczkowiceCzechowice-DziedziceJasienicaJaworzeKozyPorąbkaSzczyrkWilamowiceWilkowice
Strona główna

informacje

Kosztowny remont ul. Fałata

W tym roku ruszy przebudowa ulicy Fałata w Bystrej na odcinku od Zajazdu Pod Źródłem do Magnusa. Inwestycja zakłada przebudowę nawierzchni jezdni a także budowę chodnika. Powiat bielski oraz gmina Wilkowice miały zarezerwowane na ten cel po ok. 1,25 mln zł. Na ogół po rozstrzygnięciu przetargu samorządy chwalą się oszczędnościami. W tym przypadku było inaczej i obie strony zaangażowane w remont ulicy dołożyły jeszcze po 300 tys. zł.

Ulica Fałata w Bystrej znajduje się pod opieką Zarządu Dróg Powiatowych. Na odcinku od Zajazdu Pod Źródłem do ośrodka wypoczynkowego Magnus jezdnia straszy swym wyglądem, a na dodatek ulica nie posiada chodnika. Z pewnością informacja o planowanym remoncie tego odcinka drogi ucieszyła bystrzan. Wielu jednak zapyta: dlaczego tak drogo? Najniższa oferta jaka wpłynęła w ramach przeprowadzonego przetargu opiewała na blisko 3 mln zł, choć samorządowcy powiatu bielskiego i gminy Wilkowice wyliczyli, że na ten cel wystarczy im nieco ponad 2,5 mln zł. Co więcej, planowali, iż w ramach oszczędności po przetargowych uda im się jeszcze sfinansować budowę zatoczek autobusowych w innym sołectwie gminy. Oba samorządy musiały więc dołożyć się po równo do brakującej kwoty. Nie spodobało się to radnej powiatu bielskiego, Janinie Janicy-Piechocie, która reprezentuje na tym szczeblu gminę i sołectwo Wilkowice. Radna nie mogła się nadziwić skąd takie niedoszacowanie kosztów tego przedsięwzięcia.

Podczas kwietniowej sesji Rady Powiatu, starosta bielski Andrzej Płonka próbował wyjaśnić tę zagadkę. - Jeśli ktoś wie ile kosztuje przebudowa 1 km drogi i 1 km chodnika, to w tym przypadku chodzi o budowę 1,8 km nowego chodnika i tyle samo nowej nawierzchni. 1 km chodnika w „dobrych” czasach to kwota ok. 800 tys. zł, choć znam wiele przypadków, gdzie w gminach wykonuje się to za 1 mln zł. Przebudowa 1 km drogi wraz z odwodnieniem i częściową podbudową kosztuje 600-700 tys. zł lub nawet 1 mln zł. Chciałbym żeby było taniej. Początkowo myślano, że uda się z oszczędności na tej drodze wykonać jeszcze zatoczki autobusowe w Wilkowicach. Nie udało się. Było 5 ofert i raczej nie będzie podejmowane ryzyko, aby ogłaszać kolejny przetarg, tym bardziej, że wczoraj na sesji Rady Gminy w Wilkowicach przyjęto dofinansowanie do tej inwestycji. Było założone ok. 2,5 mln zł na tę drogę, a po przetargu jest 3 mln zł. Gmina Wilkowice przekazuje 250 tys. zł. My na dzisiejszej sesji w zmianach do uchwały budżetowej również proponujemy taką kwotę, aby przekazać plac budowy i zrobić tę ważną i zniszczoną drogę wraz z chodnikiem. Tanie przetargi w Polsce się skończyły. Jest tak dużo robót, że się je wybiera. Tak było również 7-8 lat temu. Potem, gdy wygasały środki unijne, znów były niższe. Teraz jest tak samo. Było tylko 5 ofert, a zawsze było 9-10. Jest obawa, że uruchamiając kolejny przetarg może być już nie 3 mln zł, a 4 mln zł  i co wtedy? Trzeba będzie dołożyć jeszcze 1 mln zł. Dlatego trzeba to zrealizować. Nie są to aż takie środki finansowe, żeby ich nie udźwignąć w budżecie – komentował Płonka. W czasie sesji skarbnik powiatu sprecyzowała, iż w budżecie Starostwa zabezpieczone były środki, zarówno własne, jak i gminy Wilkowice - po 1 264 850 zł na to zadanie. Po przetargu zaistniałą konieczność dołożenia kwoty 290 150 zł z każdej ze stron. W odpowiedzi radna Janica-Piechota stwierdziła, że przetarg odbył się w tym roku, a  poprzednie tegoroczne przetargi wypadły rewelacyjnie i nagle w tym przypadku okazało się, że jest inaczej. - Poza tym, kwota 600 tys. zł różnicy to nie jest mało, choć rozkłada się na powiat i gminę. Dotyka to mnie jako mieszkanki i członka Rady Powiatu – komentowała radna z Wilkowic.

Ripostując Płonka przypomniał, iż w ubiegłym roku radna miała wiele żalu, że ta droga nie jest ujęta w budżecie i dlaczego nie jest projektowana. Dodał, że remont tej drogi obarczony jest nierozwiązanymi sprawami własnościowymi. Inwestor od każdego mieszkańca musiał na tym terenie uzyskać zgodę na realizację przebudowy drogi. W takim układzie samorządy nie mogły się starać o dofinansowanie, a cały koszt inwestycji podzieliły wyłącznie miedzy sobą. - Zastanawiałem się, czy nie unieważnić przetargu, ale obecnie przetargi są tylko droższe. Zapytam co się stanie, jeśli kosztowałoby to 1 mln zł więcej? Czy przekazalibyśmy ten 1 mln zł? Być może popełniamy błąd, być może nie. Kolejny przetarg rozstrzygnąłby się w lipcu i kiedy to zadanie realizować? Jest to duże przedsięwzięcie – mówił Płonka, wyrażając nadzieję, że na etapie realizacji inwestycji nie pojawią się „niespodzianki” i dodatkowe koszty z tym związane.

Dodajmy, że zakres robót zakłada przebudowę drogi na odcinku o długości 1543 mb, przebudowę sieci energetycznej i sieci teletechnicznej. W przetargu na realizację inwestycji wystartowało pięć firm. Najwyższa oferta wynosiła 3,42 mln zł. Tylko jedna firma oszacowała koszty przebudowy drogi ma kwotę niższą niż 3 mln zł. To przedsiębiorstwo z Czechowic-Dziedzic, które zakłada, że inwestycja zamknie się kwotą 2,97 mln zł. Termin wykonania zamówienia przewidziano na 7 września br.

Zdjęcie: Google Maps



dodano: 2017-06-01 | autor: Region
 
 
Oskar
Czy kiedykolwiek miasto przeznaczy kasę na remont Krańcowej. Wstyd dla UM, prezydenta i UG KOZY, że od 20 lat nie potrafią się dogadać i wygospodarować żadnych środków na remont tej ważnej ulicy. Tam nawet odwodnienia nie ma, nie mówiąc o mijaniu się dwóch samochodów na niektórych odcinkach i bezpieczeństwie pieszych. No cóż, oboje włodarze (prezydent i wójt) uznają chyba powyższą ulicę za teren na peryferiach.
2017-06-03
1

   
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej. OK
Strona wygenerowana w 0.148 sek.