BestwinaBielsko-BiałaBuczkowiceCzechowice-DziedziceJasienicaJaworzeKozyPorąbkaSzczyrkWilamowiceWilkowice
Strona główna

informacje

Tajemnica śmierci Roberta Worka

Od 1994 r. matka śp. Roberta Worka dąży do wyjaśnienia przyczyny śmierci jej 24-letniego syna, którego znaleziono martwego w pozycji klęczącej 6 grudnia 1991 r. nad stawem w Bestwinie. U zmarłego wykonano dwukrotnie sekcję zwłok – pierwszą 9.12.1991 r. oraz drugą 24.09.1992 r. Do drugiej sekcji doszło w wyniku walki matki, która jest od lat przekonana, iż jej syn nie zmarł w sposób naturalny w wyniku zamarznięcia, lecz został zamordowany.

Sprawą tajemniczej śmierci Roberta Worka zajęło się ostatnio dwóch posłów z naszego regionu: Jerzy Jachnik (Kukiz'15) i Grzegorz Puda (PiS). Obaj zgłosili wspólną interpelację, w której próbują zainteresować ministerstwo sprawiedliwości tajemnicza śmiercią 24-latka i spowodować, by sprawą zainteresowało się Archiwum X Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie

Jak czytamy w wystąpieniu bielskich parlamentarzystów, druga szczegółowa sekcja zwłok wykonana 24.09.1992 ujawniła sprzeczności z pierwszą w zakresie uzębienia (w pierwszej uzębienie było kompletne a w drugiej znaczny brak uzębienia, zaś zębów nikt nigdy nie znalazł). Pani A. W. twierdzi, że jej syn posiadał uszkodzenia ciała a także, że ślady na butach syna wskazują, że był przez kogoś ciągnięty. Zmarły został znaleziony nad stawem w Bestwinie w pozycji klęczącej z głową wspartą o podłoże. Tymczasem pracował on w Goczałkowicach w dniu 4.12.1991 r. i po pracy – kiedy ostatni raz był widziany – był z kilkoma osobami w restauracji, po czym udał się na stację PKP. Denat nie miał samochodu, do pracy w Bielsku-Białej dojeżdżał pociągiem. Okoliczności pobytu w Bestwinie, która nie leży na trasie pociągu Goczałkowice – Bielsko-Biała nigdy nie zostały wyjaśnione.

Posłowie dodają w interpelacji, że sprawę prowadziła Prokuratura Rejonowa w Pszczynie, w której zaginęło w tym okresie kilkaset akt spraw. Podejrzenia pani A. W. potwierdza treść postanowienia Prokuratury Wojewódzkiej w Katowicach z dnia 17 maja 1995 r., w którym napisano: „należy podzielić stanowisko pani A.W., odnośnie braku w protokole sekcji zwłok jej syna jakichkolwiek cech charakterystycznych dla śmierci z wyziębienia”. Niestety przez 26 lat sprawa nie została wyjaśniona pomimo wielu wątpliwości. Podkreślenia wymaga fakt, że był to jeden z pierwszych dni pracy w Goczałkowicach a poprzednio nieżyjący R. Worek pracował w Policji w Zakopanem, co także w sprawie nie jest bez znaczenia.

Chronologia wydarzeń:

  1. 4.12.1991 r. - Robert Worek po pracy udaje się ze znajomymi z nowej pracy do restauracji, po czym ok. godz. 16,30 opuszcza lokal z zamiarem udania się na dworzec PKP w Goczałkowicach.

  2. 6.12.1991 r. p. S. w Bestwinie przy stawach hodowlanych znajduje zwłoki R. Worka. - 12 km od miejsca, gdzie był widziany ostatni raz,

  3. 9.12 – 19.12 1991 r. pierwsza sekcja zwłok i umorzenie sprawy przez prokuraturę w Pszczynie,

  4. 2.07.1992 r. podjęcie śledztwa na wskutek zażalenia p. A.W.,

  5. 24.09.2017 r. - druga ekshumacja i pobranie czaszki do odrębnych badań,

  6. 15.03.1993 r, drugie umorzenie śledztwa,

  7. 23.11.1993 r. na wskutek polecenia Prokuratury Wojewódzkiej w Katowicach kolejne podjęcie śledztwa,

  8. 17.05.1995 r. kolejne podjęcie śledztwa po kolejnym poleceniu Prokuratury Wojewódzkiej w Katowicach,

  9. 20.11.1995 r. - umorzenie śledztwa.

Jak czytamy w interpelacji, pani A. W. nie poddaje się. Zdobywa nowe opinie m. in. raport Kliniki Chirurgii Szczękowo – Twarzowej, która kwestionuje możliwość zniknięcia zębów denata. Po interwencji pani A. W. w biurze poselskim Jerzego Jachnika w 2016 r. , poseł umawia spotkanie w Archiwum X KWP w Krakowie. Na spotkanie to poseł udał się z p. A. W. - Prosimy oficerów o przyjrzenie się i ocenę sprawy. Rzeczywiście i oni mają wątpliwości czy śmierć Roberta Worka była naturalna. Informują nas, że istnieje rejonizacja i ponieważ sprawa jest ze Śląska powinna je prowadzić Policja w Katowicach. Pani A. W. stanowczo nie akceptuje takiego rozwiązania, bowiem nie ma zaufania do Policji i prokuratury ze Śląska. Otrzymujemy informację, że aby Archiwum X KWP w Krakowie mogło zająć się sprawą muszą mieć polecenie służbowe Prokuratury Krajowej.

Pani A. W. zwraca się o pomoc także do posła Grzegorza Pudy, który interweniuje w Prokuraturze Krajowej, aby sprawę przenieść do Archiwum X KWP Policji w Krakowie. I rzeczywiście w grudniu 2016 r. akta sprawy wpływają do Wydziału Kryminalnego KWP w Krakowie. Z nieznanych nam jednak przyczyn akta te już w dniu 29.12.2016 r. odesłano do Prokuratury Rejonowej w Pszczynie z powodu rejonizacji – relacjonuje Jerzy Jachnik.

Jak dodaje poseł, na tym jednak nie koniec. W powyższej sprawie doszło do zbeszczeszczenia zwłok. Czaszka śp. Roberta Worka, którą pobrano do badań za zgodą rodziny w trakcie drugiej ekshumacji, nie wróciła nigdy do grobowca rodzinnego państwa Worków. Najpierw przez lata leżała i poniewierała się w Prokuraturze Rejonowej w Pszczynie a następnie pochowano ją w pośpiechu, bez wiedzy rodziny w innym miejscu jako nieznany – choć kilka metrów dalej znajduje się grobowiec rodzinny. Wynika to z dokumentów Parafii Rzymskokatolickiej pw. Wniebowzięcia NMP, Plac Wolności 9 w Milówce (pismo Parafii z dnia 28.08.2017 r.).

Wieloletni ciąg zdarzeń wskazuje, że w sprawie tej nastąpiło wiele wydarzeń, które muszą budzić wiele wątpliwości, także u interweniujących w tej sprawie posłów Jerzego Jachnika oraz Grzegorza Pudy. - Czy na skutek wielu dowodów jak i wielokrotnych wątpliwości Prokuratury Wojewódzkiej w Katowicach dotyczących przyczyn śmierci Roberta Worka, Pan Minister Sprawiedliwości oraz Prokurator Generalny zdecyduje o przekazaniu sprawy do Archiwum X w KWP w Krakowie, czy też zamierza pozostawić sprawę nadal niewyjaśnioną? - pytają bielscy posłowie, którzy zwracają się do ministerstwa o przekazanie sprawy do Archiwum X KWP w Krakowie, bowiem matka A. W. nie ma już po 26 latach dochodzenia prawdy, zaufania do organów ścigania w Katowicach.



dodano: 2017-12-13 | autor: Region
 
 
Ciejawy
Może był niewygodny jak REGION
2017-12-13
 
bystrzak
Był policjantem. To wiele wyjaśnia.
2017-12-13
 
Polski wymiar niesprawiedliwoś
Błędy śledczych tak ewidentne i tendencyjne, że sprawa nie podlega najmniejszej dyskusji. Z tego co mi wiadomo ta sama sprawa była treścią interpelacji poselskiej pewnego pana parlamentarzysty z Samoobrony w 2002 r. i jakoś tak się zdarzyło, że do dzisiaj nic nie wyjaśniono. Przypadek?
2017-12-13
1

   
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące Cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej. OK
Strona wygenerowana w 0.092 sek.